skręt szyji. podniesienie i przesunięcie dłonią.
jestem obok.
dużo się teraz zmieni,
siedzę w kucki na płyciźnie, woda pulsuje wokół moich ramion. ciekną mi z włosów poprzednie zanurzenia, zanim znikną w przyszłych pomysłach- wyparowują.
Staram się nie nieść ze sobą ciężaru. To jak świeży zapach wiosny- nie pamiętasz już o zgniłych, starych liściach.
Zaraz przyjdzie fala, czuję to w drżeniu powierzchni, zapachy mają inne kolory.
W końcu potrafię pływać.
Trzeba tylko pamiętać, że mogę zaufać sobie. I że potrafię utrzymać się na fali. To proste.
Usztywnij kark, pracuj rękami. miej oczy szeroko otwarte, żeby nie wylądować na wraku. czuwaj.
Po drodze czeka nas wiele pięknych portów i przystani. Cisza przed burzą.
Nadchodzi tsunami.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz