śpię obok Ciebie, wtulona w twoje plecy, a może wtulona plecami, czuję ciepło, czuję, że z jednej strony podwiewa mi kołdrę i mocniej wnikam skórą w twoją, czuję, jak powoli się rozgrzewam. nagle budzi mnie obcy dźwięk, obracam się, w łóżku leżę sama, to moje łóżko, a ja wciśnięta w ścianę, zostawiam nawet przez sen dla ciebie miejsce, proszę, oto 3/4 łóżka, dla ciebie, a właściwie jednak 1/2, chociaż te połówki przenikają się niesymetrycznie naszymi nogami, porozciąganymi na wszystkie strony świata, nogami przywiązuję nas do rzeczywistości.
mam w głowie kilka kadrów.
słoneczny poranek na słonecznym fioletowym dużym materacu, porozrzucana pościel, dużo poduszek, mimo tego, że z nich nie korzystamy, stary aparat i ciała w słońcu, kadry kadry, słoneczne tatuaże na ciepłych ciałach, rozmazany makijaż, powiększone źrenice.
muszę wywołać film.
słońce, kopenhaga, chrystiania, ulice wolności, przyjaźni, miłości, tęczowe dymy i wino, niski murek, zimne kamienie, ciepłe usta, zapach i rzęsy rozszczepiające promienie słońca, znika zimno, na prawdę.
kochaj mnie, to takie łatwe, wystarczy tylko za siebie nie patrzeć.
boże, jakie to proste.
"boże, boże, dla znajomych po prostu: karol"


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz