sobota, 2 lipca 2011

Wiem, że ten Dusseldorf to dla Ciebie ogromna szansa. Złapanie byka za rogi. Możliwośc rozwoju i otwarte później po takiej pracy bramy innych biur, którym na Tobie będzie zależało. I chcę, żebyś to wykorzystał. masz dwa tygodnie na odpowiedź, wiem, że dziś o niczym innym nie myślisz. jestem przy Tobie. i będę. i damy radę 4 miechy na odległośc, jeśli bedzie trzeba. będę jeździć, latać, żeby na weekend dłuższy spotkać się w amsterdamie, do którego będziesz mieć 2 godziny. może chociaż w ten sposób bedziemy go mieć. na razie. wiem, że nasze plany mieszkania w takim razie upadają. bo najprawdopodobniej zostanę tu, na studiach, których nie chcę robić, ale chociaż posunę się do przodu. ale chciałabym z Tobą ucieć.


moim marzeniem jest wyjechać za Tobą. pracować w barze. nie znam niemieckiego. szybko sprawdzam połączenia lotnicze. znalazłam za 40 zł, 1,5 godziny, do dortmund, myślisz ze byłoby to trudne? życie na skypie, czego tak bardzo oboje chcielismy uniknąć. a nasze wspólne mieszkanie? na razie znowu wyrok odroczony.

mysle, ze nie wszystko musi isc nam z górki, jak z płatka, wieczne dzieci kwiaty, którym wszytsko sie udaje. troche musi byc tych prób i trudnosci, zebysmy byli pewni. wiedzieli. ze to tak.
ze to my.
ze dalej Cię chcę.
chcę Cię tak bardzo. i będę chcieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz