poniedziałek, 8 sierpnia 2011

krótko. zawsze. przez przypadek, jakoś tak wyszło. to mógł byc pociąg, samochód, autokar, stacja benzynowa. tak miało być i już.
i już.
to zabawne, niknie całość na około, kiedy jem z tobą sniadanie i idę obok prowadząc rower
małe codzienności










wiesz, że nigdzie nie chcę uciec? to dla mnie nowość.
kochany









Joel: I can’t see anything that I don’t like about you.
Clementine: But you will! But you will. You know, you will think of things. And I’ll get bored with you and feel trapped because that’s what happens with me.
Joel: Okay.
Clementine: [pauses] Okay. 





powiedział mi, że nigdy nie pytam go gorączkowo przez 10 minut, które buty na obcasie mam założyć i w których lepiej wyglądam. a przecież na spotkanie z byłym trzeba wygladać najzajebiściej na świecie!
ale po co?
żeby wiedział, co stracił.
wiesz co, baby to jednak chuje. mówi się, że faceci sa chujami, ale kobiety są jeszcze gorsze! przecież on się już pogodził z tym, że cię stracił, a ty mu jeszcze musisz szpilę...

cóż to takie babskie, ale inaczej się nie da. przecież nie pójde brzydka i nieszczęśliwa, nie?


ZWŁASZCZA, że kwitnę. i jestem najszczęśliwsza.


dobrze, niech wie, kogo stracił i kogo nigdy mu nie oddam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz