hej gej.
wiesz co jest jedną z rzeczy, które mnie najbardziej podniecają w tobie? że masz w sobie taką kobiecą cząstkę, która każe ci malować paznokcie. nie, nie te na dłoniach. stopy. kobieta, która maluje je dla siebie, dba o nie, niewiarygodnie dba o siebie. a ty je malujesz. dla siebie. bo jest kurwa zima. ZIMA. i nikt ich nie zobaczy, oprócz ciebie.
oboje znamy sie już z takich stron, z których mało kto nas zna. czuję odbicie. jakieś niewiarygodne podobieństwo się w nas zagnieździło i cały czas mi w to tak trudno uwierzyć, że mam ochotę potrząsnąć głową, na boki, jak w kreskówkach, moze po to, żeby obraz się sklarował, żebyś powtórzył te kilka słów, że może niedosłyszałam, przesłyszałam, za dużo coś sobie wymyśliłam, a ty jak gdyby nigdy nic, powtarzasz zaklęcia, a przecież o to nie proszę, żebyś mnie upewniał, bo nic nie oczekuję.
jesteś taką niespodziewanką, zupełnie się ciebie nie spodziewałam, ot tak, nagle się pojawiłeś. to dobrze, gdybyś mnie oczekiwała, musiałbym sprostać jakimś konkretnym wymaganiom, wytworom, ideałom, a teraz mogę być taki, jaki na prawdę jestem. to dziwne, ale ja też od początku byłam właśnie taka, dlatego, że mnie zaskoczyłeś i nic nie musiałam grać, to byłoby już głupie, nagle zakładać maskę. jest naturalnie.
jeszcze nie jestem cała, jeszcze siedzę jedną nogą w schronie, jeszcze czasem po babsku zaczynam coś sobie ubzdurywać, ale daję sobie myślą plaskacza w twarz i myślę, co ty kurwa robisz.
stwierdziłam chyba kiedyś, że mądrością jest wybieranie uczuć, odrzucanie innych, bezpieczniej tak jest, ale chyba na prawdę mądre jest branie uczuć jak leci, po kolei, chaotycznie, na główkę, prosto do serca. najbardziej z przeszłości żałuję niezdecydowania.
jesteś wyjątkowa. dla mnie. moja śliczna. moja wenus. uwielbiam cię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz