wiem, że wiesz, że to było dla mnie ważne. szybko pociły mi się oczy pod powiekami, szybko mrugałam i patrzyłam w wizjer aparatu, żeby nikt nie zobaczył, jak mnie to wali na łeb, na szyję, zaryłam nosem już w ten złoty piasek z dzieciństwa, tylko dziś po drodze potknęłam się o gruzy i stare lodówki, a cenne kolory zszarzały i straciły blask.
może jestem przed okresem, może to hormony, wiem, wiem, że zawsze mam na co zwalić winę, ale na prawdę jestem inna, wkurwiam sama siebie, a Ty mimo tego, że potrafię bez mrugnięcia okiem pokazać ci środkowy palec (od razu tego żałuję), dalej mnie kochasz i jesteś obok, i idziesz obok i zatrzymujesz mnie w swoich ramionach, zmuszając do popatrzenia ci w oczy i uniemożliwiasz ucieczkę i schowanie się w mysią dziurę. Wtedy najbardziej cię potrzebuję.
dziękuję, że jesteś. gdy zmywam grób dziadków, w mieście, gdzie cała zgraja skłóconej rodziny nigdy nie przyjdzie go oporządzić. gdy pijemy wódkę z ludźmi, którzy sa mi tam najbliżsi i wiem, że to oni będą ze mną, mam nadzieje, zawsze.
poznajesz mnie. po moich korzeniach. nie pamiętam, żebym komuś tak się otworzyła.
muszę ci to napisać.
to my. trochę spleceni, ale dalej wolni. muszę cię dotykać, ty mnie obejmujesz i możemy prosperować. jak dobrze prosperujaca firma. tzn że daje nadzieje na przyszłość?
uwieczniam nas ile mogę, to dowody na wypadek, gdybym miała jednosekundową amnezję.
tak, istniejemy.
może zawalić się niebo.
nie wiem kim bym była dziś, gdybyś się nie pojawił, ale nie chcę tego zmieniać.
jeśli coś ma się udać, to obie strony muszą tego bardzo chcieć.
jestem piekielnie zakochany, nigdy nie znałem takiego uczucia.
chcę bardzo


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz